Simpsonowie: Wersja Kinowa
[The Simpsons Movie]
Moja opinia:
Przyznam szczerze że do tej bajki mam sentyment, ponieważ się na niej wychowywałem. Głównym motywem fabuły filmu są decyzje Homera, które po kolei prowadzą do tragedii życiowej bohatera. A wszystko zaczyna się od przepowiedni dziadka w kościele, która powoli się wypełniała. Po pewnej fatalnej decyzji, Homer zostaje sam, w pewnym momencie spotyka starą wieszczkę, która pomaga mu odzyskać pewność w siebie i wiarę w to że może wszystko naprawić. W filmie oczywiście nie mogło zabraknąć religijnej rodzinki Flendersów, których Homer nie cierpiał i jak tylko mógł utrudniał im życie. Dialogi bohaterów są przekomiczne, rozbawią każdego poczynając od najmłodszego widza kończąc na dorosłym, przesiąkniętym nudą i szarym życiem. Twórcy adresowali go do każdego widza, co w bardzo dobry sposób zrealizowali. Co mogę powiedzieć o muzyce… Hans Zimmer według mnie jest genialnym kompozytorem muzyki do gier i filmów. Klimat jaki panuje na ekranie doskonale odzwierciedlany jest pod podkładem muzycznym . Bajkę polecam wszystkim fanatykom kina animowanego i nie tylko, pozycja godna obejrzenia co więcej powinna się znaleźć w waszej kolekcji jeżeli takową posiadacie.
Krótkie informacje o filmie:
Produkcja: USA
Data premiery w polsce: 2007-08-03
Reżyseria: David Silverman
Scenariusz: Matt Groening, James L. Brooks
Zdjęcia: —
Muzyka: Hans Zimmer
Tylko strzelaj
[Shoot 'Em Up]
Moja opinia:
W filmie „Tylko strzelaj” poznajemy pewnego pana Smith’a, który postanawia pomóc ciężarnej kobiecie. Nieoczekiwanie podczas strzelaniny odbiera poród, zabijając przy tym masę złoczyńców, tym samym sprowadzając na siebie kłopoty. Tak właśnie rozpoczyna się pełna komizmu akcja filmu, mogę ją tak nazwać ponieważ film jest przesycony samymi absurdalnymi momentami. Bohater nie oszczędza amunicji na wrogach, chociaż jest parę momentów w których zabija używając interakcji z otoczeniem np.: szuflady z komody czy marchewki. Jak sam tytuł wskazuje „Tylko strzelaj” niczego innego w tym filmie nie zobaczycie…. Chociaż jest moment erotyczny, bohater doprowadzając partnerkę do erekcji rozwalając przy tym tuzin wrogów, główny motyw filmowy nawet w scenie erotycznej nie dał o sobie zapomnieć. Muzyka w filmie jak dla mnie została dobrana bardzo dobrze, podkreślając przy tym (oczywiście) napięcie strzelaniny, która w danym momencie się wywiązuje. Gra aktorów przeciętna, szczególnie grana przez Paul’a Giamatti’ego, który swoim aktorstwem (według mnie) powiewał nudą, natomiast główny bohater filmu pan Smith (Clive Owen) gra dobrze, mimika twarzy daje odczuwać jego pogardę dla przeciwników, który jest pewien że zabije, i tak się oczywiście dzieje. Film ogólnie przeciętny, Davis (reżyser) chciał zrobić komedię filmu akcji, która mu o dziwo wyszła. Polecam go ludziom, którzy dla zabicia czasu lubią obejrzeć film, który w jakiś to sposób jest satyrą różnego rodzaju gatunku filmowego, w tym wypadku Filmu Akcji.
Krótkie informacje o filmie:
Produkcja: USA
Data premiery: 2007-07-26
Reżyseria: Michael Davis
Scenariusz: Michael Davis
Zdjęcia: Peter Pau
Muzyka: Paul Haslinger
To nie jest kraj dla starych ludzi
[No Country for Old Men]
Moja opinia:
Mroczny Thriller braci Coen “To nie jest kraj dla starych ludzi”. Opowiada o pewnym emerytowanym żołnierzu z Wietnamu, który pewnego dnia polując na pustkowiu w Teksasie trafia na miejsce porachunków gangsterskich. Znajduje przyczepę z narkotykami i walizkę z 2 mln dolarów, nie zastanawiając się zabrał ze sobą walizkę z pieniędzmi, nie wiedząc jednak jakie kłopoty sprowadził na swoją rodzinę. Film mający 8 nominacji do oscar’a w tym 4 statuetki, „musi” być dobry, ba! Nawet rzekłbym bardzo dobry, i taki właśnie jest film braci Coen. Przyznam się szczerze że książki nie czytałem, ale film wywar na mnie wrażenie. Tworząc mroczną rzeczywistość, która powoli ale w klarowny sposób przesiąka świat, ten proces prowadzi tylko i wyłącznie do jednego (według braci ) – Apokalipsy. Klimat filmu nie pozwala oderwać oczu choćby na moment, nagroda BASFiT (Brytyjska Akademia Sztuk Filmowych i Telewizyjnych), w pełni zasłużona. Muzyka filmu tworzona głównie przez Carter Burwell’a dobrze oddaje klimat filmu. Cicha a zarazem pobudzająca nadaje tępo i klimat akcji, która rozgrywa się w danej chwili. W filmie główną rolę tak naprawdę gra szeryf Bell (Tommy Lee Jones), jako reprezentant starego pokolenia, nie może się on „przyzwyczaić” do mrocznego świata jaki go otacza. Chigurh (Javier Bardem nagrodzony wieloma statuetkami za tą rolę) psychopatyczny zabójca zabija ludzi, którzy w jakiś sposób mu „podpadli” lub też mogą mu pomóc. Doskonale odegrana rola Javier’a odzwierciedla dzisiejsze czasy „szacunku” dla życia. Motto zabójcy brzmiało „Mam tyle samo do powiedzenia co ta moneta”, którą grał o życie, jeśli osoba nie odgadła jaka strona wypadła no cóż…….. bywaj! Postać Moss’a zagrał Josh Brolin, który swój charakterystyczny sposób nadał klimat bohaterowi, dawał odczuwać naturalizm i zakłopotanie swoimi dalszymi decyzjami, które powoli i systematycznie prowadziły do tragedii. Trzeba też wspomnieć o pewnym siebie gliniarzu Wells’ie (Woody Harrelson), który w obliczu śmierci daje poznać swoją prawdziwą naturę jaką jest reguła „przeżyć za wszelką cenę”, postać ta odzwierciedla behawioralną postawę „prawie” każdego współczesnego człowieka. Dialogi bohaterów są na wysokim poziomie, chciałbym tutaj przytoczyć jeden fragment, który ujął mnie najbardziej. Jest to rozmowa Moss’a z żoną:
- Gdzie idziesz?
-Nieważne, jak bym nie wrócił powiedz matce że ją kocham
-Ale twoja matka nie żyje.
-Aha… To sam jej to powiem.
Jest to według mnie, i chyba jedyny zabawny dialog między postaciami.
Podsumowując film jest bardzo dobry pod każdym względem. „To nie jest kraj dla starych ludzi” polecam każdemu, kto lubi obejrzeć bardzo dobry thriller.
Krótkie informacje o filmie:
Produkcja: USA
Data premiery w polsce: 2008-02-15
Reżyseria: Joel Coen, Ethan Coen
Scenariusz: Joel Coen, Ethan Coen
Zdjęcia: Roger Deakins
Muzyka: Carter Burwell